#187


Z racji tego, czym się hobbystycznie (i nie tylko) zajmuję, a mianowicie prowadzeniem bloga i pisaniem o modzie, śledzę na bieżąco kolekcje pokazywane podczas tygodni mody. 
W Nowym Jorku widać już trend prezentowania kolekcji damskich razem z męskimi; oficjalny kalendarz będzie przechodził małą-wielką metamorfozę. Projektanci są zmęczeni tempem narzuconym przez harmonogram, które zmusza do tworzenia nawet 12 kolekcji rocznie. To ogrom pracy i wielka presja, biorąc pod uwagę fakt, w jakich czasach żyjemy - nie wystarcza tworzenie w atelier, trzeba być też aktywnym w social mediach, bywać na oficjalnych bankietach i podróżować między kontynentami nawet kilka razy w tygodniu. W takiej sytuacji nawet 3 miesiące to za mało, by od początku do końca czuwać nad procesem wyboru inspiracji, tworzenia ogólnej idei kolekcji i wprowadzaniu jej w życie. 
Nazwiska dyrektorów kreatywnych poszczególnych marek zmieniają się równie często, co trendy przez nie prezentowane. Nie ma już domów mody z projektantami-założycielami na czele; jedynym weteranem, który dzielnie trwa na straży od ponad 30 lat jest Karl Lagerfeld u Chanel. 


Jestem osobą raczej sentymentalną i tradycjonalistyczną, dlatego nie wiem, czy potrafiłabym odnaleźć się w świecie dzisiejszej mody, bezlitosnym i wymagającym prawdziwie twardej skóry. Na naszym rodzimym podwórku nie jest wcale lepiej, co doskonale demaskuje niedawno opublikowany tekst, który zresztą wywołał skandal i falę oburzenia. Oczywiście niezupełnie z właściwej strony... 

Podziwiam wszystkie młode polskie marki, które odniosły sukces ciężką pracą, płaceniem podatków i byciem uczciwym wobec swoich odbiorców; jak się okazuje, moda to najpierw i przede wszystkim biznes, a dopiero potem tworzenie. 






coat, pants, bag - second hand, sweater - Rosegal, bow dress (worn as a shirt) - Dresslily

Comments

Post a Comment