Thursday, May 25, 2017

Malbork



Cześć! Dziś zabieram Was w kolejną podróż, tym razem naszą destynacją jest Malbork. 



Oczywiście pojechaliśmy tam zwiedzić słynny, największy na świecie zamek krzyżacki. Cena biletów trochę nas zdziwiła (około 40zł), ale po 3 godzinach zwiedzania doszliśmy do wniosku, że zapłacilibyśmy każde pieniądze. Utrzymanie tak ogromnego kompleksu budynków, ich renowacja, konserwacja eksponatów muzealnych, praca przewodników i wszystkich innych osób - to wszystko musi pochłaniać bajońskie kwoty, tak więc nigdy już nie będę kręcić nosem, że jest 'za drogo'. 
Największe wrażenie zrobiła na mnie sala rycerska i wystawa broni i uzbrojenia, zwłaszcza broń perska (niektóre eksponaty pochodziły z XV wieku!). Choć widok jakiejkolwiek broni budzi we mnie raczej negatywne odczucia, prezentowane w malborskim muzeum eksponaty swoim kunsztem, bogactwem kolorów i inkrustacji wywarły niesamowit wrażenie. Niestety nie mogę Wam tego pokazać, bo nie zrobiliśmy tam ani jednego zdjęcia... Nie będę też przynudzać o historii, sami możecie zapytać wujka Google o to i owo, niemniej jednak jeśli macie okazję, to koniecznie zobaczcie to wszystko na własne oczy. 
Po 3 godzinach zwiedzania byłam już tak zmęczona i głodna, że aż miałam mroczki przed oczami, a schodząc z wieży widokowej nogi miałam jak z waty. Od razu skierowaliśmy się na starówkę w celu wrzucenia czegoś na ząb. Trafiliśmy na restaurację Przystanek Patrzałkowie. Wystrój trochę trącił myszką, ale jedzeniu niczego nie brakowało. Domowa pizza, desery, pyszna kawa, smoothies, a dla wegan krupnik z pęczakiem (choć był akurat wtedy zupą dnia) i tagliatelle z marchewkowym pesto. Dodatkowo można napić się tam rewelacyjnej kawy, również z roślinnym mlekiem. 
Co zwróciło naszą uwagę w Malborku to względny spokój i czyste ulice, miasteczko jest bardzo zadbane i nie za duże, co sprawia, że jest kolejnym miejscem, w którym mogłabym zamieszkać :) 





4 comments:

  1. Skróciłaś włosy! to mi się rzuca w oczy w pierwszej kolejności ;)

    Ostatnio sporo czytałam o Krzyżakach i też sobie uświadomiłam, że chciałabym odwiedzić Malbork, a zamek to już na pewno. W tym roku pierwszy raz od 20 lat odwiedzę Mazury, więc może wszystko przede mną :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak, skróciłam, podobały mi się przez pierwsze 3 dni, a potem przestały się tak fajnie układać ;)

      Delete
  2. W Malborku byłam jakieś 5/6 lat temu. Oczywiście gdy tylko zaczęliśmy zwiedzać, potknęłam się o własne nogi i rozkwasiłam sobie nos </3

    ReplyDelete
    Replies
    1. akurat tam nic mi się nie stało, ale ogólnie jestem życiową niezdarą - ostatnio oblałam się wrzącą kawą i zalałam laptopa, wczoraj przytrzasnęłam sobie palec drzwiami od lodówki, a idąc do pracy prawie spadłam ze schodów. :D

      Delete