Sunday, January 1, 2017

Hello 2017!

Rok 2016 był dla mnie jednym z najbardziej zwariowanych. Mnóstwo podróży, wyzwań, zmian pracy, stresu, niepewności, przepowadzek... kilka rozczarowań, bo czasem okazywało się, że nie do końca tak miało być jak zaplanowaliśmy i trzeba natychmiast szukać innego rozwiązania, a z drugiej strony kilka fantastycznych momentów, które będziemy wspominać jeszcze bardzo długo. Poznałam wspaniałych ludzi: Tildę z Coeurs de Foxes, projektantkę Kas Kryst, Olimpię Jamnik, dzięki której zaprzyjaźniłam się z weganizmem; odwiedziłam wiele pięknych miejsc: Kuźnicę, Gdańsk, Gdynię, Kraków, Poznań, Warszawę, Szczawnicę (Polska jest piękna!); przeżyłam ten jeden najpiękniejszy dzień w życiu - wzięłam ślub w białej sukni od Kas Kryst, choć nie do końca tradycyjny - zaplanowany dosłownie w 5 minut, bardzo kameralny, w dość skromnym gronie najbliższych.

Dorosłość nie jest łatwą sprawą; często czuję się przytłoczona prawdziwym życiem i ogromem obowiązków, trudności i niesprawiedliwości, z którymi tak czy siak trzeba wreszcie się zmierzyć i wziąć je wszystkie na klatę. 
Ale nawet biorąc pod uwagę te złe rzeczy, to nie był zły rok. Z nadzieją też patrzę w przyszłość. 



3 comments:

  1. Za ten ślub bez modnego ostatnio cyrku masz ode mnie ogromnego plusa!
    Bardzo Ci zazdroszczę normalnej rodziny i tego, że udało Ci się postawić na swoim!
    Ja pewne rzeczy też wyegzekwowałam, ale najważniejszego cyrku - czyli wesela - niestety nie.
    Dobrze, że przeforsowałam choć to, że będzie trwało pół nocy, a nie całą.
    No i że nikt nam nie próbował wyperswadować ślubu cywilnego :>

    ReplyDelete
    Replies
    1. postawiliśmy na swoim, bo nikt nic nie wiedział i postawiliśmy ich wszystkich przed faktem dokonanym - wysłaliśmy zaproszenia z datą, przyjeżdżacie albo nie :D
      nie obyło się bez drobnych utarczek i rodzice nadal coś tam przebąkują o ślubie w kościele, ale jestem nieugięta ;)

      Delete
  2. Happy New Year! <333

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    ReplyDelete