Saturday, November 28, 2015

Interview #6: Olimpia Jamnik

Z Olimpią wiąże się taka zabawna historia, że na jej bloga trafiłam dzięki poleceniom innych blogerek: Magda z soie.pl polecała u siebie blog Marii ubierajsieklasycznie.pl, a ta z kolei linkowała Olimpię w bluzie Kombokolor. W ten sposób trafiłam na jednego z blogów Olimpii i dowiedziałam się, co to jest ten weganizm, i że to nie jest żadna straszna choroba ani tym bardziej sekta. Zaciekawiło mnie to na tyle, że dziś weganizm gości w moim codziennym życiu, pozostało tylko oduczyć się jedzenia mlecznej czekolady o północy i sięgania po pizzę z serem w weekendy... ALE nie o mnie miałam pisać!
Olimpia wiele razy zmieniała adres bloga, kiedyś była trochę szafiarką, potem trochę filozofką i poet, a teraz prowadzi blog lifestyle'owy. O czym dokładnie pisze? Przekonajcie się sami :) 





 Twój blog nie jest typowym szafiarskim blogiem. Jak sama napisałaś, jest to "kolejny, typowy life style’owy blog w nurcie osławionego minimalizmu, w dodatku prowadzony przez wegankę i trochę-szafiarkę". Choć pamiętam, że jeden z Twoich poprzednich blogów był taki właśnie 'szafiarski'. Skąd te wszystkie zmiany?

Chciałabym, żeby to były świadomie zaplanowane i wprowadzane zmiany. Tymczasem jest to chyba zwykła niekonsekwencja. ;) Wynika to z tego, że mam bardzo dużo pomysłów, ale także słomiany zapał. Poza tym, kiedy piszę wyłącznie o ciuchach i pokazuję swoje ubrania, czuję, że skupiam się nie na tym co najważniejsze. Jednak taka forma dzielenia się sobą sprawia mi frajdę. Dlatego postanowiłam spróbować to wszystko połączyć i pisać o weganizmie, pokazywać jak się ubieram, a od czasu do czasu także dzielić się spostrzeżeniami na inne tematy.


Jesteś weganką, dieta roślinna jest jednym z głównych tematów poruszanych na Twoim blogu. Jak zaczęła się Twoja przygoda z wegańskim stylem życia?

Wszystko zaczęło się od tego, że źle się czułam. Stale byłam zmęczona, ciągle coś mnie bolało, nie miałam siły. Zaczęłam eksperymentować z odstawianiem niektórych produktów spożywczych. To wszystko zbiegło się w czasie z odnowieniem kontaktów z moją koleżanką-wegetarianką. I tak to się właśnie zaczęło.


Zapewne nie raz spotkałaś się ze stwierdzeniami, że weganizm jest restrykcyjny, niezdrowy, albo że to jakaś niebezpieczna sekta. Jak sobie z tym radziłaś?

Kiedy taka osoba jest wrogo nastawiona, to ją zwyczajnie olewam i nic nie odpowiadam. Kiwam tylko głową z politowaniem. Jeśli natomiast widzę, że ktoś jest faktycznie zainteresowany i otwarty na dialog, to chętnie z taką osobą podyskutuję.


Czy od tamtej pory zauważyłaś jakieś zmiany, pozytywne bądź negatywne, w mentalności ludzi i ich stosunku do weganizmu?

No pewnie! W ostatnich latach weganizm stał się bardzo popularny, wiele osób wprowadziło zmiany nie tylko na swoich talerzach, ale także w swoich głowach. Oczywiście jak to z każdą modą bywa, również ta ma swoich przeciwników. Na przykład: jakiś czas temu ucierpiała świetna knajpa, która słynie z pysznych wegańskich burgerów. Amatorzy „prawdziwych męskich obiadów” żądali zamknięcia lokalu, po czym ozdobili elewację lokalu symbolami swastyki i gwiazdy Dawida. Na szczęście o wiele częściej można usłyszeć o nowych wegetariańskich restauracjach i ciekawych akcjach pro wegańskich niż o aktach wandalizmu czy o walkach z wegetarianami.




A jak to wygląda za granicą? Od jakiegoś czasu mieszkasz w Belgii, czy tam jest jakoś łatwiej? Inaczej?

Byłam bardzo zaskoczona, kiedy przyjechałam do Antwerpii, bo jest tutaj tylko jedna wegańska (konkretnie witariańska) knajpa. Reszta jest wegetariańska z wegańskimi opcjami. Lepiej wypada natomiast zaopatrzenie sklepów i stosunek cen produktów ekologicznych do zarobków. Certyfikowane banany kosztują tyle samo, co niecertyfikowane, a sojową śmietankę do kawy można kupić w każdym sklepie nocnym.


Jaką rolę pełni moda w Twoim życiu?

Staram się nie ulegać bezmyślnie trendom, przyglądać się im z bezpiecznej odległości i wyciągać dla siebie to, co najlepsze. To, że dążę do prostoty i ujednolicenia w szafie, a także to, że temat weganizmu tak mnie pochłonął, to przecież też pewnie skutek mody na slow life, minimalizm, zdrowe odżywianie. Grunt, to nie dać sobie wciskać wszystkiego jak popadnie i zachować zdrowy rozsądek.


A czym jest dla Ciebie "slow fashion"?

Pojęcie „slow fashion” wiąże się dla mnie przede wszystkim z myśleniem podczas zakupów. Kupuję kiedy potrzebuję, a nie kiedy chcę; zwracam uwagę na to z jakiego materiału i w jakich warunkach powstał dany produkt; jak to się wiąże z moimi wartościami i co manifestuję tym zakupem („voting with your wallet”).

                  

Jakie są najważniejsze czynniki decydujące o Twoich ubraniowych wyborach?

Dokładnie takie same, jak wymieniłam wyżej. Dodam tylko, że najtrudniej jest mi trzymać się weganizmu „w szafie”. Nie chcę kupować i nosić ubrań, które wiążą się z cierpieniem innych istot, ale ciężko jest kupić porządny i ciepły płaszcz bez wełny w składzie. Zeszłej jesieni kupiłam trzy akrylowe swetry, a został mi z nich jeden, porozciągany na wszystkie strony świata. W tym roku kupię jeden, wełniany. Intuicja podpowiada mi, że ponoszę go dłużej, niż tamte trzy razem wzięte. Będzie to pewnie też bardziej ekologiczne. Ale czy etyczne? Ta kwestia sprawia mi problem, ale daje też możliwość rozwoju, stawiania interesujących pytań i szukania na nie odpowiedzi.


Czy masz jakąś ikonę stylu, osobę, która Cię inspiruje? Czy zaglądasz na blogi typowo szafiarskie?

Uwielbiam patrzeć na aktorki Charlotte Gainsbourg i Marine Vacth. Jeśli chodzi o polki, to zdecydowanie Natalia Przybysz i Magdalena Cielecka. Odwiedzam blogi szafiarek, ale raczej ze względu na ciekawość i sentyment, nie szukam (i nie znajduję) tam za wiele inspiracji. Mogłoby być inaczej, gdyby Harel nadal prowadziła swojego „lookbooka”. ;) Bardzo podoba mi się naturalny i świeży styl belgijek i holenderek. To dzięki nim przestałam się na co dzień malować.


Jaką radę udzieliłabyś osobie, która chciałaby żyć w nurcie slow life, ale nie wie od czego zacząć?

Poradziłabym, żeby najpierw posprzątała swój pokój! :)




Olimpia is a very interesting, intelligent person. I discovered her blog thanks to recommendation on two different blogs: soie.pl and ubierajsieklasycznie.pl Olimpia is vegan - thanks to her blog I know what veganism is, and that it's not a dangerous illness or a cult. It was so interesting that I became more and more fascinated and now veganism is a part of my everyday life. (I only have to overcome the need to eat milk chocolate at night and cheese pizza on weekends...) but! it wasn't supposed to be a post about me!
Olimpia has a lifestyle blog, but she was changing the themes several times in the past: she was a fashion blogger, then she was writing about some philosophical issues... and now it's mostly slow fashion, slow food, slow life.




Your blog isn't a typical fashion site. As you said, it's just "another typical lifestyle & minimalistic blog with a touch of fashion, written by a vegan". But as far as I remember, one of your previous blogs was about fashion. What are all these changes for?

I would like these changes to be consciously planned and introduced, but I think it's just an inconsistency ;) It is the result of the fact that I've got so many ideas and a short-lived enthusiasm. Besides, I feel that I focus on the things which are not important when I write about my clothes. But on the other hand, this way of sharing myself with others makes me feel happy. That's why I decided to mix it all - veganism, my style, and some other thoughts from time to time.


You are vegan, the plant-based diet is one of the main themes on your blog. How did you start your journey with vegan lifestyle?

It all started because I was feeling ill. I was constantly tired, sleepy and sore. I began to experiment with excluding some groups of products. At the same time I was reviving an old friendship - my friend was vegetarian (what a coincidence!). And here I am.


You must have faced such statements like "veganism is too restrictive, it's dangerous and unhealthy, it's a sect!". How did you deal with that kind of attitude?

When someone is unfriendly or just trolling, I simply ignore that person. But when someone is really interested in the issue and opened for a dialogue, I willingly answear the questions and discuss.


Have you notices any changes, positive or negative, in people's mentality and attitude towards veganism?

Of course! Veganism became very popular these days, many people made changes not only on their plated, but also in their heads. Of course this kind of diet has many opponents, like every trend in general. For example, not so long ago one of the vegan restaurants (well-known from their delicious burgers) was attacked by some amateurs of "dinners for real men"; they painted its walls in swastikas and stars of David and wanted the place to be closed. Fortunately, positive news are heard more often than such vandalism attacks.



And how does it look abroad? You live in Belgium now, is it any better there?

I was surprised when I arrived to Antwerp, because there is only one vegan restaurant (raw, to be precise). There are many vegetarian restaurants with vegan options. What's much better is the variety of ecological products in stores and the fact that they are relatively cheap. Certificated bananas are the same price as non-certificated, and soy cream is available in every corner shop. 


What's the role of fashion in your life?

I'm trying to not to give in thoughtlessly to trends, to observe them from distance and extract what's the best for me. Aiming to simplicity in my wardrobe and the fact that veganism absorbed me completely is probably a result of the slow life, minimalism and healthy eating trend. But the most important thing is common sense - don't let anyone to fob you off with anything!


What does „slow fashion” mean to you?

The term „slow fashion” is most of all conscious shopping. I buy when I need, not when I want; I pay attention to the materials and conditions in which the clothing was made; how it corresponds to my values and what I manifest by this („voting with your wallet”).


What are the most important of your wardrobe choices?

Exactly the same as I stated before. I must add that the most difficult is to stay vegan in my wardrobe. I don't want to buy and wear clothes which cause suffering of any living creatures, but it is really hard to find a good quality coat with no wool on the list. I bought three acrylic sweaters last year and now I have only one of them, worn-out. This year I'm going to buy one sweater, made of wool. Intuition makes me think that I will use it much more than the other three altogether. It will be also more ecological I guess. But will it be ethical? This is a bit of a problem for me, but it also gives me the posibility to question, find answears and evolve.



Do you have a person, an icon who inspires you? Do you follow a typical fashion blogs?

I love to look at these actors Charlotte Gainsbourg and Marine Vacth. When it comes to Poles, I adore Natalia Przybysz and Magdalena Cielecka. I sometimes look through fashion blogs, but mostly because of couriosity and sentiment, rather than for inspiration (and I hardly find any). It could be different, if Harel had her „lookbook” still... ;) I really like the natural and fresh look of Belgian women. They inspired me to stop wearing make up every day.


What advice would you give to a person who wants to live 'slow life' but doesn't know how to start?

You should clean up your room first! ;)

4 comments:

  1. Świetny wywiad!
    skąd bierzesz blogerki do wywiadów? I na jakiej zasadzie je wybierasz? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję :)
      są to moje subiektywne wybory, wiele z nich obserwuję i podziwiam od dawna i dopiero zebrałam się na odwagę by do nich napisać. Staram się wybierać bardzo różne osobowości pod względem stylu, ale i poglądów na świat.

      Delete