Monday, November 16, 2015

FashionPhilosophy Fashion Week Poland - spring 2016 favorites

Nie byłam, to się wypowiem.
Wiem, że oglądanie pokazu na żywo a oglądanie zdjęć to zupełnie dwie inne bajki, na żywo chłonie się całą atmosferę - muzyka, światła, choreografia, ubrania w ruchu, sposób w jaki układają się na modelkach... Na zdjęciach wszystko jest płaskie, jednowymiarowe. Ale to nie oznacza, że nie można na ich podstawie wyciągnąć żadnych wniosków. Jest grupka projektantów, którzy z sezonu na sezon robią coraz lepsze kolekcje, są też i tacy, którzy sprawiają wrażenie, jakby się uwsteczniali. Archaiczne sylwetki rodem sprzed 15 lat, banalne fryzury, źle skrojone topy, za ciasne sukienki, prześwitujące majty... Takie atrakcje tylko u nas!
Co nie oznacza, że było tylko źle.

Postanowiłam się trochę pomądrzyć i wybrałam kilka najciekawszych (moim zdaniem) kolekcji. 



1. Klaudia Markiewicz

Wcześniej znana jako Nonszalancka, od kilku sezonów konsekwentnie buduje swoją markę. W kolekcji na wiosnę 2016 pokazała wielkie swetry o przeskalowanym splocie, nadruki w krówki, kolorowe patchworki i modne od kilku sezonów szerokie ramiona - to dość dużo elementów, jak na jeden raz, ale wciąż daleko od granicy kiczu. 





<3






2. Odio x Pieczarkowski 

Podoba mi się ten słodko-mroczny klimat - z jednej strony babcine wzory, dziewczęce fryzury, kołnierzyki, elementy przypominające kamee, z drugiej - upiorne nadruki i postarzające makijaże. Przez taką dość kontrowersyjną stylizację ubrania wydają się być trudne do noszenia na co dzień, ale gdyby je zdekompletować, byłyby całkiem przyjemne - ja już wzdycham do grafitowej bluzy ze ściągaczem!





<3






3. Kombokolor 

Granica pomiędzy konsekwencją w kreowaniu własnego stylu a wtórnością jest bardzo cienka. Patrząc na te zdjęcia miałam wrażenie, że gdzieś to już widziałam: nadruki w jaskółki, pudełkowe bluzy i topy, szerokie spodnie 7/8. Jednak za każdym razem ubrania tej marki niosą inną historię (tym razem nadruki symbolizują tajemnice), a mroczny makijaż i fryzury potęgują kontrast z piżamowymi total-lookami.








<3



4. Waleria Tokarzewska

Laureatka konkursu Seat. Na pierwszy rzut oka kolekcja wydaje się banalna i naiwna - słodkie sukienusie, dziewczęce falbanki i romantyczne aplikacje z kwiatów są dość przytłaczające. Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Talię zaznaczają zdobione i drukowane gorsety, torebki w stylu lat 20. wprowadzają odrobinę nostalgii, a subtelne czarne obróżki i mocne buty na platformach przełamują cukierkowy nastrój. Projektantka łączy kolory, wzory i faktury z niesamowitym wyczuciem, co wyróżnia ją spośród morza jednakowych, pseudominimalistycznych kolekcji.






<3



2 comments:

  1. Na żywo wiele z tych ciuchów nie wyglądało tak fajnie ;)
    Przynajmniej jeśli chodzi o kolekcję Kombokolor - bo na pokazie Klaudii i Walerii nie byłam (w czwartek jeszcze nie dotarłam na miejsce, a w dzień pokazu Walerii zwinęłyśmy się wcześniej, bo Paula przyjechała do Łodzi chora i nie byłaby w stanie wytrwać do końca).
    Na żywo te ciuchy Kombokolor wyglądały naprawdę jak piżamy - aczkolwiek same kroje i printy bardzo w moim guście, więc nic przeciw nim nie miałam.
    Mnie najbardziej podobały się kolekcje Violi Piekut i Violi Śpiechowicz - dużo tam było takiej klasycznej, zwiewnej kobiecości. I prześwitujące majty też ;P A ja konsekwentnie lubię oglądać prześwitujące rzeczy na chudziutkich kobietach ;P

    ReplyDelete
    Replies
    1. trochę źle się wyraziłam - nie chodziło mi, że majty były prześwitujące, bo z dozą odpowiednich umiejętności takowe potrafią wyglądać mega apetycznie, a o to, że spod przezroczystej sukni wyzierały cieliste gacie :D
      Masz rację, dlatego właśnie żałuję, że nie mogłam oglądać pokazów na żywo, wtedy odbiór jest zupełnie inny.

      Delete