Thursday, October 8, 2015

#113


Ostatnio dużo myśleliśmy z narzeczonym o konsumpcjonizmie. Ile kupuje się niepotrzebnych rzeczy, ile wyrzuca się jedzenia, ile marnuje wody i energii... Jeszcze w podstawówce w książkach zdania typu: "na Zachodzie wyrzuca się 20% żywności" przyprawiały nas o zawrót głowy. A dziś to samo dzieje się u nas. Niby bieda i brak pracy, ale jak przychodzi do zamknięcia supermarketu na jeden dzień 'bo święto', to dzień wcześniej ludzie ustawiają się w kolejki z wypchanymi po brzegi wózkami, jakby miał nadejść koniec świata. Po co? Czy na prawdę potrzebujemy aż tyle jedzenia? Kupię trzy kilo pomidorów, bo promocja (to nic, że mieszkam sam i ich nie zjem, a zresztą i tak mam na nie uczulenie). I jeszcze butelkę mleka, a że w lodówce stoją już dwa otwarte - kto pamięta o takich rzeczach? Jeszcze pół kilo najtańszej wędliny, bo pieniędzy mało a MIĘSO TRZEBA JEŚĆ. Na kolację gotową pizzę z mrożonki, to nic, że potem będę mieć zgagę/odłoży mi się tłuszcz i zatrzyma woda. Na to przecież są tabletki! Ruszenie tyłka z kanapy i zmiana sposobu odżywiania wymagają zbyt wiele wysiłku i czasu. A życie przecież jest za krótkie, żeby sobie odmawiać przyjemności...
Serio?

Przeraża mnie kierunek, w jaki zmierza świat i nasze 'cywilizowane' społeczeństwo. Nie trzeba kupować drogiego karnetu na siłownię ani supermodnych markowych ubrań, żeby o siebie zadbać. Wystarczy kawałek podłogi, 15 minut dziennie i CHĘĆ zmiany. Samo wyjście na spacer albo na przejażdżkę rowerową jest lepsze, niż siedzenie przed telewizorem i psioczenie. Nie ma czasu na ugotowanie zdrowego posiłku? to tylko kolejna wymówka. Bułka z wędliną popita jogurtem i zagryziona wafelkiem nie jest ani zdrowa, ani wartościowa, ani tania w porównaniu z posiłkiem przyrządzonym w domu. Nie potrzeba na to mnóstwa czasu, raz w miesiącu wystarczy ułożyć jadłospis i robić zakupy z wyprzedzeniem. W moim przypadku często jeden posiłek to koszt dosłownie kilku złotych (że niby dieta wegańska/wegetariańska jest droga?) a przy tym jestem syta i nie kupuję więcej, niż rzeczywiście potrzebuję.

To samo dotyczy kwestii mody... Sieciówkowe wyprzedaże potrafią zawrócić w głowie. Potem szmaty leżą odłogiem bo nie pasują, albo trendy się zmieniły i trzeba polować na kolejny hit sezonu. A przecież moda wraca - co prawda oryginalne stroje vintage z lat 70. nieco się różnią od rzeczy obecnych w sieciówkach, jednak przy odrobinie wyobraźni można dać staremu ciuchowi nowe życie. 

Nie wiem, kto nosił ten sweter przede mną. Razem ze spódnicą i koszulą kosztował mnie jakieś 15zł. Nie żałuję wydanych pieniędzy, a jak rzeczy mi się znudzą, znowu będę przerabiać, albo oddam komuś, komu jeszcze się przydadzą. 





shirt, sweater - second hand, skirt - second hand & DIY, creepers - Demonia

Lately I was thinking a lot about consumerism, about the society buying more food, clothes and other goods than they really need, wasting energy and water... There's a super promo for tomatoes, let's buy a few kilos! It doesn't matter that I'm not able to eat them all, and I don't really like them... oh, and some milk! Actually I've got two opened bottles already, but who cares. And some sausage, of course. The cheapest one, because I've got no money, but it is NECESSARY to eat meat. I'll also have some pizza for dinner. I'll probably have a heatburn, get fat and swollen because of the excess of sodium... but there are pills for all of these!
Taking your ass for a walk and changing your eating habits is too difficult, it takes time and effort. And life is too short to refuse these little pleasures...
REALLY?

I'm terrified by our 'civilized' society. I don't need to spend a lot of money for the gym and super trendy fitness clothes. I put on my leggings and do the exercise at home. The Internet is full of fitness tips to do at home. Preparing a heatly meal doesn't take a lot of time when I plan my menu for a month ahead. This also helps me to buy just as much as I need. I don't throw food away, I plan my meals and use every single piece of a product. People often tell me that being vegetarian/vegan is really difficult and expensive, but I rather think that a roll with sausage and yoghurt isn't healthy and cheap. I spend little money and I'm always full. And I don't harm any living creature by the way.

The same thing I do when it comes to clothes. We need just a little imagination to give a new life to an old piece of clothing. The 70s trend is 'in' but I don't need to go for a next must have, I'm trying to use my old clothes and mix with new ones.
The sweater, the polka dot shirt and the denim skirt are second hand. I paid less than 5for all of these, and I don't regret the money. If I get bored with them, I'll try to tailor them or I'll give them to a person in need. 

10 comments:

  1. Z jednym się nie zgodzę - jogurt jest spoko ;P Byle naturalny - albo kefir ;)
    Mięso można jeść - ale nie to w wędlinie ;) Udko z kurczaka kosztuje grosze - jedno udko, jakieś warzywka (brokuły na przykład - ugotowane na parze i przyprawione to pyszota!) i świeżo wyciskany sok i ma się pyszny, niskokaloryczny posiłek. I zdrowy!

    Ja mięsa jeść nie muszę, ale nabiał - tak.
    Jak się ostro odchudzałam, to żyłam dzięki chudemu twarogowi i kawie w mleku ;)
    Na samych warzywkach bym umarła po tygodniu ;P

    No i jajka! I ryby!

    Ot, taki tam wtręt ode mnie ;P

    A sweter świetny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. kiedy ja się ostro odchudzałam, też piłam tylko kawę z mlekiem i jadłam chudy twaróg i piersi kurczaka. Dzięki temu wypadły mi włosy i połamały się paznokcie przez niedobory mikroelementów i nadmierne zakwaszenie organizmu. Mój narzeczony przez dietę wysokobiałkową do tej pory ma problemy z nerkami, mimo, że od dawna je dość racjonalnie.
      Mam mięsożernego narzeczonego, więc daleka jestem od moralizowania i potępiania innych za to, że jedzą mięso, ale sama wiem, że już nigdy nie tknę niczego, co pochodzi od zwierząt i przyczynia się do ich cierpienia (jogurty, mleko i sery już za mną, pozostało mi wyeliminować najtrudniejsze - słodycze z dodatkiem mleka). Uwierz mi, dieta wegańska to nie same warzywa! ;) Poza tym coraz więcej badań pokazuje, że dieta roślinna jest najzdrowsza dla człowieka na każdym etapie życia :)
      choć co do tego, że można ugotować tani posiłek z dobrym jakościowo mięsem, to się zgodzę. Miałam na myśli raczej osoby, które w biegu kupują suchą bułkę, do tego parówkę albo kilka plasterków marnej jakości wędliny, zupkę z proszku i tak jedzą 'z braku czasu', choć wydają więcej pieniędzy niż kosztowałby normalny posiłek, a mimo to są nienajedzeni.

      Delete
    2. Wierzę - natomiast sama w sobie nie znajduję żadnego powodu do tego, by aż tak się zakręcić :) No po prostu - i bez dorabiania do mojej decyzji ideologii :)

      Jestem zaskoczona, bo ja od momentu w którym zaczęłam się odchudzać (i w dodatku rzuciłam też wtedy papierosy) mam najlepsze wyniki badań w życiu. I cerę! I włosy! I paznokcie!

      Nic dziwnego, że są nienajedzeni, jak w tych śmieciowych posiłkach same węglowodany ;P

      Delete
  2. podobają mi się te spódnicę w linię A :)
    PorcelainDesire

    ReplyDelete
    Replies
    1. ta akurat idzie bardziej w ołówek :)

      Delete
  3. Beautiful casual look! Love the peek of dots. <3

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    ReplyDelete
  4. masz 100% racji! nie myślimy skromnie tylko na wyrost - a gdyby.. - .to trzeba brac! Staram się też zwracac na to uwage, ze duzo nie oznacza dobrze ;) świetnie komponuję sie ta koszula z tym sweterkiem :) gwarantuje Ci ze szybko ich nikomu nie oddasz :D super są ciuszki!
    buziaki, Monia

    ReplyDelete
  5. bardzo mądry post. chyba przerósł mnie w stu procentach.


    wyglądasz pięknie, kocham takie looki, no i denim skirt <3

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    ReplyDelete
  6. Love your outfit! You look mazing and your skirt is so cute
    Feel free to check out our latest post x
    LOOK LOVE WEAR

    ReplyDelete