Thursday, July 23, 2015

Interview #3: soie

Magdalena Waluch - pracująca i blogująca mama, w internetach znana z bloga soie.pl. Możemy tam podpatrzeć nie tylko w co Magda się ubiera, ale też które propozycje projektantów uważa za najciekawsze, gdzie poluje na wyprzedaże i co ma w kosmetyczce. Czasem zaprasza nas do przytulnego (choć urządzonego w minimalistycznym stylu) domu i zaprasza na własnoręcznie upieczone ciasto.
Ośmielę się napisać, że Magda jest taką polską Victorią Tornegren - bardzo blisko jej do chłodnego, skandynawskiego minimalizmu, jednak potrafi doskonale oswoić elementy takie jak hipisowskie frędzle czy dzwony tak, by nie kojarzyły się z epoką dzieci kwiatów.
Dlaczego zdecydowałam się do niej napisać? Dlatego, że jako jedna z nielicznych znanych polskich blogerek ma tak zdroworozsądkowe podejście do mody i zakupów - jakość i wygoda to słowa-klucze.



Twój blog powstał w czasie, gdy wszystkie topowe blogerki miały już ugruntowaną pozycję i przebicie się wśród tak wielu podobnych do siebie stron było niemal niemożliwe. Co sprawiło, że jednak postanowiłaś założyć swój blog?

Wiesz co, w ogóle nie myślałam o tym w takich kategoriach - aby się przebijać czy z kimkolwiek konkurować. Nie zakładałam bloga po to, aby być sławną czy dostawać darmowe rzeczy. Ubieranie się i poszerzanie wiedzy o modzie sprawia mi ogromną przyjemność, a własna strona to idealne miejsce na realizację wszystkich pomysłów. Poza tym od zawsze śledziłam rozwój tego zjawiska - kiedyś nawet nie było jeszcze blogów, tylko wątki na forach, gdzie dziewczyny wklejały swoje zdjęcia, później chyba stylio, a następnie zaczęły pojawiać się indywidualne strony. Urodziłam dziecko, miałam więcej czasu i chyba też siły i pewności siebie, bo w pewnym momencie bierne przyglądanie się przestało mi wystarczać, no i jestem.

Czy od tamtej pory Twoje życie uległo jakiejś diametralnej zmianie?

Nie, wszystko idzie do przodu, ale nie przeszłam żadnych rewolucji. Pracuję ciągle w tym samym miejscu, jednak dzięki blogowi dostałam kredyt zaufania i więcej obowiązków. Tak samo jest z każda inną dziedziną mojego życia, mam większą motywację, żeby się rozwijać. Mój chłopak uważa, że teraz już nie chodzimy na spacery, tylko zrobić zdjęcia, ale ja wolę myśleć, że to tylko dodatek. 


Twój styl na początku bloga był bardzo rockowy, nosiłaś dużo czerni, od jakiegoś czasu widać wyraźny zwrot w kierunku normcore'u i minimalizmu - zarówno wizualnie, jak i w podejściu do zakupów. Czym się kierujesz przy doborze ubrań,co jest dla Ciebie najważniejszym kryterium?

Tak, sporo się zmieniło jeżeli chodzi o mój styl i wybory. Wydaje mi się, że byłam mniej dojrzała, za dużo kombinowałam. Często, mimo tego, że było mi niewygodnie, wybierałam buty na obcasie, bo nogi wyglądają na dłuższe, kupowałam coś w modnym fasonie, chociaż wcale do mnie nie pasował. Teraz wiem, że nie muszę niczego udowadniać ani silić się na oryginalność, bo i tak zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będę się podobać. Jedyne co muszę, to być w zgodzie ze sobą.
Teraz zdecydowanie stawiam na jakość. Kiedyś zupełnie nie przeszkadzało mi, że sweter jest z akrylu, tak teraz słaby skład dyskredytuje większość ubrań. wybieram proste fasony i neutralne kolory, nie zakładam niczego, co sprawa, że czuję się niekomfortowo. Czasami oczywiście miewam zachcianki i kupię coś nie do końca w moim stylu, ale z reguły później tego nie noszę. Zakupy mają dawać frajdę, a nie powodować wyrzuty sumienia, więc zawsze daję sobie czas na przemyślenie czy faktycznie danej rzeczy potrzebuję. 




Twój zestaw awaryjny na dni pt. "nie mam się w co ubrać" to...?

Zależy od pory roku, ale t-shirt, dobrze leżące spodnie i porządne buty zawsze są okej.

Bez czego nie wyobrażasz sobie swojej szafy?

Bez wielu rzeczy. Czasem jest tak, że po zakupie myślę sobie, rany jak jak mogłam bez tego funkcjonować i noszę w kółko to samo. Po jakimś czasie zachwyt przechodzi na kolejną rzecz, potem znowu wracam do tego co od kilku miesięcy wisi w szafie. Uważam, że styl powinien być zamknięty w ramę, ale na tyle dużą, by zmieściło się w nią kilka obrazów. Zanudziłabym się, gdybym musiała się ograniczyć tylko do kilku rzeczy i pewnie szybko miłość przerodziłaby się w nienawiść. Jestem typem buntownika i każdy przymus daje u mnie odwrotny efekt.

Czy masz jakąś ikonę stylu, ulubionego projektanta, ulubione blogi?

Siostry Olsen, uwielbiam je w każdym wydaniu. Najbardziej podobają mi się nonszalanckie i niedopracowane na pierwszy rzut oka osoby. Na blogi coraz rzadziej zaglądam, bo nie potrzebuje porad ani list niezbędników, potrafię sama je sobie stworzyć. Wolę zbiory zdjęć: lacooletchic.tumblr.com - ostatnio mój ulubiony, świetnie opisuję, to co lubię. Na style.com za to jestem regularnie i śledzę większość kolekcji. Jednak nie potrafiłabym podać ulubionego projektanta, bo zarówno ja, jak i oni, zmieniamy nieco punkt widzenia i upodobania, więc nie zawsze, co sezon, Ci sami trafiają w mój gust. 




Jaką radę dałabyś kobietom, które szukają swojego stylu?

Patrzcie na siebie, nie na innych.

Pamiętam, że jeszcze w początkach blogowania prowadziłaś sklep internetowy z koszulkami i dodatkami (do dziś mam gdzieś kołnierzyk w łączkę!). Co się z nim stało?

Haha, Ty to masz pamięć :D Od tego w sumie wszystko się zaczęło, dzięki niemu złapałam kontakt z kilkoma blogerkami i pewnie to był też kolejny bodziec do pokazania swojej twarzy w necie. To było strasznie naiwne. Zupełnie nie byłam przygotowana, nie posiadałam odpowiedniej wiedzy i umiejętności, żeby tworzyć coś wartościowego i zapał szybko minął. Traktuję to jednak jako cenne doświadczenie i teraz na pewno zabrałabym się za to inaczej. Fajnie byłoby żyć na własny rachunek i zarabiać albo na modzie albo na gotowaniu, ale znając życie na tym drugim lepiej wyjdę ;) 




Czy są zestawy, których teraz byś na siebie nie założyła? Jak podchodzisz do swoich ubraniowych wyborów sprzed lat?

No pewnie, ale nie uważam, żeby to był powód do wstydu. Fakt, że lepiej wyglądamy teraz to tylko dowód na to, że się rozwijamy i lepiej poznajemy siebie. Wiele moich zestawów było przesadzonych, pretensjonalnych z obecnego punktu widzenia, ale danego dnia wydawały mi się najlepszymi z możliwych. Wszystko płynie.


Czy wiążesz z blogiem jakieś plany na przyszłość? Masz jakieś marzenie związane z modą?

Jestem w dobrym miejscu i nie chciałabym niczego popychać na siłę. Fakt, że odwiedzają mnie tysiące osób jest najlepszym dowodem na to, że warto.





Magdalena Waluch - working and blogging mom, known from soie.pl blog. Daily outfits, favorite collections, best sales, make-up, interior - all of these you can see there. 
Her minimalistic style makes me think of Victoria Tornegren, but she can also wear tassels and flares without looking 'too' hippie.
Why her? Because she is one of the few bloggers who treats fashion with common sense. Quality and comfort are the key words.



Your blog was created when all of today's most popular bloggers were already well-known and it was almost impossible to gain such popularity. What made you decide to run your own blog?

You know, I didn't really think about it this way - I didn't want to be popular or to rival with anyone. I didn't start my blog for fame or free clothes. Fashion and developing my knowledge are the things that I enjoy, so having my own site was a perfect place for realization of all of my ideas. Moreover, I was interested in this blog phenomenon - before blogs became popular, there were just forums where girls could share their photos, then stylio.pl (polish platform similar to lookbook.nu), and after that individual blogs appeared. 
I gave birth to a child, so I had some more time and also I became stronger and more confident - then came a moment when simply watching other people wasn't enough for me. And here I am.

Have your life changed much since then?

Time goes by, but I didn't experience any revolution. I still work in the same place, but I gained more duties thanks to my blog. It's the same with every single sphere of my life. I am motivated to develop myself. My boyfriend says that we aren't going for a walk anymore, we are going to take photos, but I prefer to think it takes just a moment. 



 Your style was more rock-alike in the beginning, you were wearing a lot of black. However, you switched to normcore and minimalism lately - when it comes to both outfits and shopping. What is the most important thing when it comes to your wardrobe choices?

Yes, when it comes to my style and my choices, it changed a lot. I think I was less mature, I cared too much how I look. I was wearing high heels even though I didn't feel comfortable, but it made my legs longer, I was buying super hot and fashionable things that didn't actually suit me. Now I know I don't need to prove anything or to be extraordinary and original, because there will always be people who won't like it. The only thing I need is to be true to myself.
Now I pay more attention to the quality. I chose simple shapes and neutral colors, I don't wear anything that makes me feel uncomfortable. I have some whims sometimes, of course, but I think shopping should be a pleasure, it shouldn't give us remorses. That's why I always try to think twice whether I really need this particular piece or not. 

Your perfect set for "I have nothing to wear" day?

It depends on the season, but T-shirt, well-fitted trousers and solid shoes are always a good idea.



Which piece of clothing you can't imagine your wardrobe without?

There are many things. Sometimes after I buy something, I can't imagine how could I live without it before and I wear it over and over. But it passes by after some time and I feel the same about some piece that was unworn for months. 
I would be extremely bored if I had to restrain my wardrobe to just a few pieces. I'm a rebel soul and every constraint gives the opposite result.

Do you have any style icon, favorite designer, favorite blogs that inspire you?

I adore Olsen twins. I love nonchalant people, who seem to be kind of 'unfinished'. I don't read blogs very often, I don't need any guides or lists of advice, I can create my own ones. I prefer sets of photos, for example my favorite lacooletchic.tumblr.com - it describes my taste perfectly. However, I'm a regular visitor at style.com - I have to see most of the collections. I couldn't give you a particular name of favorite designer - both mine and the designer's point of view changes, so I can't say for sure whether their collections will be in my taste every season.

What piece of advice would you give to women who are looking for their own style?

Look into yourself, not into others. 



Are there such outfits which you wouldn't wear now? What's your attitude to your fashion choices from the past?

There are such outfits for sure, but I don't think I should be ashamed of them. The fact that we look better now is a proof of our development and better understanding. Many of my outfits were too exaggerated and pretentious (from today's point of view), but they seemed to be perfect the day I was wearing them. Everything flows.

Do you have any plans/dreams connected with your blog and with fashion?
I'm in the right place and I wouldn't like it to change. The fact that thousands of people visit my blog is the best proof it was really worth it. 



1 comment: