Thursday, May 28, 2015

Interview #2: Carolyn Dolly

Bardzo się ucieszyłam, że pierwszy wywiad z Kasią z Coeurs de Foxes tak się Wam spodobał, mam nadzieję, że będziecie śledzić regularnie ten cykl!
Dzisiejszym gościem jest Karolina z bloga Carolyn Dolly - bardzo oryginalna młoda osoba o unikalnym stylu, zakręcona na punkcie Japonii, a do tego jak na swój wiek bardzo dojrzała. Jej blog to nie tylko zdjęcia outfitów i opowiadanie o szkole - bardzo często porusza na nim kontrowersyjne tematy i nie boi się mówić głośno tego, o czym inni tylko myślą.

Poznajcie Carolyn!



Skąd wzięła się Twoja fascynacja Japonią?
Moja fascynacja Japonią zaczęła się jak w większości przypadków od oglądania anime. Podobało mi się, co pokazują: styl życia, sposób wypowiedzi, ubierania się, sceneria, odwołania do historii i kultury, więc zaczęłam wychodzić poza to, sięgając po książki, scrollując kolejne blogi pasjonatów i oglądając dokumenty. W tym przedsięwzięciu pomagają mi również kulturowe spotkania organizowane przez dom kultury w moim mieście - przykładowo, piątkowy wieczór spędziłam na wykładzie Piotra Kletowskiego o twórczości Takeshiego Kitano.


Co najbardziej podoba Ci się w tym kraju?
Ciężko byłoby wymienić tu jedną rzecz, ale tak najogólniej ujmując podoba mi się ich podejście. Do życia, religii, kultury, relacji społecznych, praktycznie w każdej materii są bardzo szczegółowi, dbają o estetykę i dobre wrażenie, a ja to cenię. 


Skąd czerpiesz modowe inspiracje? Czy masz jakąś ikonę mody?
Przede wszystkim z internetu! Staram się obserwować jak największą ilość inspirujących osób, uwielbiam wynajdować je na instagramie, tumblr, rzadziej bloggerze. Oczywiście muszę na pierwszym miejscu postawić ikonę nie tylko mody, ale również rewolucjonistkę mojego światopoglądu czyli Audrey Kitching, później może Plaaastic (http://www.plaaastic.com/), Vu Thien (http://bloody-rosess.blogspot.com/), Fernanda Ly, Yapo (http://www.yaporu.net/) i wiele więcej.


Czym kierujesz się w doborze garderoby?
Mogłabym z czystym sumieniem odpowiedzieć, że niczym, bo w mojej garderobie panuje istne przemieszanie wszystkich stylów, chociaż od jakiegoś czasu nie można tam już spotkać sweet ani gothic lolity, bo pozbyłam się wszystkich sukienek z tych czasów, aczkolwiek dalej pozostało mi pewne wewnętrzne rozdarcie między uroczymi ubraniami w pastelowych kolorach, a czarnymi rzeczami inspirowanymi wiktoriańską Anglią. Większość moich ubrań znajduję w internecie, więc ciężko też mówić o jakiejś wygodzie, doborze odpowiednich materiałów, po prostu staram się kupować to, co mi się wizualnie podoba, a potem ograniczyć swój żal, jeśli nie będzie pasować na mnie lub do reszty garderoby. Tak żyje się całkiem przyjemnie.



A jaki jest Twój stosunek do trendów?
Niezbyt się tym interesuję, prawdę mówiąc czuję się, że moda, którą ja w większości znam z nastoletnich blogów (i wcale nie mówię tu o polskich nastolatkach w wieku lat, powiedzmy, 14-16) wcale nie koresponduje z tym, co ukazują mi przeglądane raz na jakiś czas kolorowe magazyny, dlatego pozostając w cyberprzestrzeni powiem jedynie tyle, że zawsze bawi mnie to opóźnienie Polaków w przechwytywaniu trendów. Prawdę mówiąc nie robię nic specjalnego, po prostu wiem, co i kiedy podpatrzeć, wtedy też ludzie uważają mnie za oryginalną lub na odwrót: dostaje mi się za to. Z własnych doświadczeń modowych mogę przywołać dwie sytuacje, o dziwo obie łączy to, że tyczą się dolnej części garderoby: 1. legginsy w pionowe paski, które nosiłam jeszcze w gimnazjum i wtedy słyszałam na korytarzu, że wyglądam jak cyrkowiec. 2. spodnie z dziurami, będące atrakcją ulicy, kiedy 2 lata temu wybrałam się w nich na bitwę zespołów. Moda jest trudna, tak sądzę. Chyba jeszcze nie dorosłam do mody.


Interesujesz się anime - dla wielu to po prostu "chińskie bajki". Mogłabyś nam co nieco przybliżyć tę dziedzinę?
Rzadko słyszę te słowa kierowane w moją stronę, bo niekoniecznie obnoszę się tym, że jestem w stanie skończyć serię w przeciągu dnia i też przestało mnie obchodzić zdanie innych w tej dziedzinie, więc ciężko się ustosunkować. Teraz i tak nie oglądam zbyt wiele anime, bo w roku szkolnym brakuje mi czasu, ale przeglądałam maturalne tematy i pomyślałam sobie "damn, mogłabym się odwołać do tego i tego", dlatego zamierzam napisać na blogu przynajmniej jeden post, który udowodni, że nie są to absolutnie chińskie bajki, a obrazy poruszające aktualne problemy społeczne, często zaglądając tak głęboko do ludzkiej psychiki jak Freud. Dobra, może tu zaszalałam, ale faktycznie - są to często animacje, które można interpretować jak każdy inny tekst kultury, szukać kontekstów i bardziej poznawać mentalność Japończyków. Ach, czekam z niecierpliwością na koniec roku szkolnego - wojowniczka internetu przybywa!


Na swoim blogu obok zakręconych stylizacji poruszasz bardzo ważne tematy: feminizm, seksizm, zaburzenia odżywiania, gender studies... W naszym społeczeństwie to wciąż dość drażliwe kwestie. Nie boisz się hejtów?
Bałabym się hejtów, gdybym wątpiła, ale bardzo silnie wierzę w słuszność tej sprawy. Myślę, że jeśli zdobyłam czyjąś uwagę, to chciałabym ją odpowiednio wykorzystać, a także udowodnić ludziom, że potrafię. Że moim jedynym talentem nie jest podpisanie kilku zdjęć, gdzie kupuję ubrania, bo to jest naprawdę nieważne i z nikogo nie zrobi blogera. Zawsze aspirowałam trochę wyżej i chciałam, aby pisanie było moim atutem, a nie przykrą koniecznością i dodatkiem do stylizacji, który i tak jest pomijany na rzecz szybkiego przewinięcia przez obrazki. Kiedyś robiłam eksperyment i pytałam młode dziewczyny na asku, czy są feministkami. Wcale nie byłam zdziwiona, że większość odpowiedziała przecząco. Wtedy zrobiło mi się przykro, że walka o równouprawnienie kojarzy się negatywnie, głównie z nienawiścią skierowaną przeciwko mężczyznom oraz paleniem staników, co jest absolutną głupotą i ostatecznie zachęciło mnie do pokazania na blogu, że to wygląda inaczej i inaczej trzeba odpowiadać na to pytanie. 


Często piszesz też o diecie wegańskiej, wegańskich kosmetykach. Dlaczego jest to dla Ciebie ważne?
Nie jest to dla mnie nic pierwszorzędnego, ale jeśli mam okazję zrobić coś dobrego dla siebie i środowiska - dlaczego nie? Nie chcę przyczyniać się do cierpienia żadnej istoty, a skoro jestem w stanie zdrowo żyć na diecie wegańskiej i używać takich a nie innych kosmetyków - dla mnie bomba.



Czy jest coś cennego, co udało Ci się uzyskać dzięki prowadzeniu bloga?
Myślę, że jest to przede wszystkim bagaż niesamowitego doświadczenia, które myślałam, że nie przyda się w życiu codziennym, ale ostatnio na przykład trzeba było przerobić zdjęcia na stronę szkoły i kto to zrobił? księżniczka Photoshopa, czyli ja. Oprócz tego widzę dużą zmianę w moim stylu pisania (jeśli o jakimś można powiedzieć oczywiście), ewoluowałam ja (niczym pokemon, za dużo nawiasów się robi, ale nie mogłam), ewoluował mój styl i sama stałam się bardziej dojrzała. No i oczywiście, pewność siebie! Kiedyś bardzo zwracałam uwagę na komentarze i docinki innych, teraz jestem w stanie dziarsko kroczyć ulicą, zawsze biorę udział w bitwie na spojrzenia i wydaje mi się, że dzięki blogowi Carolyn i Karolina są troszkę bliżej siebie. 


Twoje największe marzenie związane z modą?
Chciałabym kiedyś doczekać się publikacji mojego bloga w jakiejkolwiek gazecie, haha. Nie wiem, czy mam jakieś abstrakcyjne marzenia oprócz kilku piekielnie dla mnie drogich gadżetów i ubrań, które znajdują się na liście życzeń od długiego czasu, a ja nawet nie próbuję zebrać na nie pieniędzy, bo żyję w przekonaniu, że kiedyś będę tyle zarabiać. O, moim modowym marzeniem może być zarabianie tyle, aby pozwalać sobie na sprowadzanie ubrań ze Stanów Zjednoczonych. Byłabym wtedy już szczęśliwa i spełniona.




Do you remember my first "interview" post with Kate from Coeurs de Foxes? I hope you enjoyed reading it! Now I'd like to present the second guest: Karolina from Carolyn Dolly blog. She is a very original, young person with unique style, crazy about Japan, and really mature at the same time. Her blog is not only about the pictures with her outfits, but also, or maybe first of all, about really difficult and controversial issues. She has her own point of view and is not afraid of what other people say.
Meet Carolyn!



When did your interest in Japan begin?
My fascination started from watching anime, like many others. I was attracted with what they were showing: lifestyle, the way of expression, dressing up, scenery, reference to history and culture. So I started to go deeper into this by reading books, scrolling the Internet to find more blogs, watching documentaries. Also cultural meetings organized in cultural center in my city help me to broaden my knowledge. For example, I spent Friday evening at Piotr Kletowski's lecture concerning the art of Takeshi Kitano.

What do you like the most in this country?
It's hard to choose only one thing. I like their attitude to religion, culture, social relations in general. They pay attention to details in every aspect of their lives, they pay attention to the aesthtics and good impression, and that is what I appreciate.

What inspires your style? Do you have any style icon?
Most of all - from the Internet! I'm trying to follow many inspiring people, I enjoy searching them on Instagram, tumblr, or blogger (less often). In the first place I have to mention not only the icon of fashion, but also revolutionist of my outlook - Audrey Kitching. The other inspiring people are Plaaastic, Vu Thien, Fernanda Ly, Yapo and many more.

What is the most important thing when it comes to your wardrobe choices?
Nothing, to be honest. There is a complete mixture of styles in my wardrobe. Although you won't find there any sweet or gothic lolitas anymore, since I got rid of all of my dresses from this period, I still have some kind of struggle between cute pastel clothes and black ones inspired by victorian England. I find most of my clothes on the Internet, so it's hard to think about comfort or proper materials. I just buy what looks nice to me, and then I try not to grieve when the item doesn't fit well or doesn't match anything in my wardrobe. It's much easier this way.



What is your attitude to trends?
I don't care about trends. To be honest, I feel that fashion that I see on most of teenage blogs (and I'm not talking about Polish teenagers between 14-16) doesn't correspond with fashion shown in magazines at all. That's why I find it really funny to see how much time it takes to accept a new trend in our society. Personally I don't do anything special, I just know which trend to follow and when, and then people think that I'm original - or the opposite - they say I'm a freak. As far as my experience is concerned, I can tell you about two things when I catched a new trend: 1. vertical striped leggings that I was wearing a few years ago and everyone was telling me I look like clown; 2. ripped jeans, which became an attraction 2 years ago. Fashion is difficult. I think I didn't grow up to it yet.

You are interested in anime, but for many people anime is just a 'Chinese tale'. Could you tell us something more about it?

I rarely hear such words because I don't flash it around that I'm able to watch a whole series in a day and I stopped caring too much about other people's opinon in this matter. Now I don't have as much time to watch anime as I had before, but when I was wondering about what subject to choose for my final exam at school, I thought "damn, why don't I write about this or that". So I decided to write at least one post on my blog about anime, to prove that it is not just a 'Chinese tale', but an image showing the current social issues. It touches very serious problems and penetrates human's brain like Freud. OK, I'm exaggerating, but there are animes which everyone can interpret like any other culture texts, looking for contexts, learning the Japanese mentality.
I can't wait the end of school year - the Internet queen is coming!
Apart from your crazy outfits, you write about some controversial issues on your blog. Feminism, sexism, eating disorders, gender studies... Even nowadays it is a taboo for many people in our society. Aren't you afraid of haters?
I would be afraid of haters if I doubted, but I storngly believe what I'm doing is right. I think that if I got someone's attention, I have to use it for a good cause, to prove others that they can do it, too. And to prove that writing a few words under my outfit pictures where the clothes come from, is not my only talent, because it's not the most important thing and it won't make you a successful blogger. I always aspired to something more and wanted my writing to be my strong point, not an unwanted obligation and always omitted addition to an outfit. Some time ago I made an experiment: I asked young girls on a social platform, if they are feminists. I wasn't surprised by the results, of course most of them said 'no'. However, I felt really sorry because all the effort for equal rights is associated with negative things, like burning bras and hate towards men, which is a complete nonsense. Eventually this experiment encouraged me to show the other side of feminism and to tell other people that the answer should be different.



You also write about vegan diet and vegan cosmetics quite often. Why is it important for you?
It is not fundamental for me, but if I have a possibility to do something good for me or for the environment, why not? I don't want any living creature to suffer, so if I can be healthy on vegan diet and use particular cosmetics, that's great.

What is the most valid thing that you gained due to your blog?
I think it is the baggage of experiences, which, I supposed, will be never useful in real life. But lately, for example, someone at school had to photoshop some photos for my school's official website. Who did it? The PS Princess, Carolyn! Moreover, I can see a big change in my style of writing. I evolved (like a Pokemon), my style evolved, I became more mature. And of course, more confident! I used to pay attention to other people's comments about my appearance in the past, but now I can walk along the street with my head up high. I think Carolyn and Karolina are closer to each other thanks to my blog.



What is your bigger fashion dream?
I'd love to see my blog featuring in some magazine, haha! I don't know if I have any special wishes except a few ridiculously expensive gadgets and clothes, which are on my wishlist for a long long time. I don't even try to save money for them, because I still think I will be earning enough in the future! Oh, my biggest fashion dream is to earn enough to allow myself buying these crazy expensive clothes from the US. Then I will be happy and fulfilled!

4 comments:

  1. Świetny wywiad! Carollyn to moja polska idolka modowa :)

    ReplyDelete
  2. świetnie

    http://www.iamemilia.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. Carolyn to modowa guru. Świetny wywiad :)

    ReplyDelete
  4. Karolina u Karoliny :) Znam i bardzo lubię,urocza osóbka z ciężkim stylem <3

    ReplyDelete