Thursday, April 25, 2013

New Shoes



Nic nie poprawia mi humoru bardziej niż nowe buty.
No, chyba, że ktoś zdobyłby dla mnie bilet na koncert Depeche Mode...
Takie sobie, klasyczne, czarne, bez żadnych ozdóbek, kryształków i innych zbędnych pierdół, balerino-mokasynki. Idealne do biegania po mieście w ciepłe dni. 
Kupione w małym lokalnym sklepiku z obuwiem za 25zł. 



5 comments:

  1. no takie najbardziej lubię tylko pewnie ja wybrałabym w jakimś soczystym kolorku :)pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. Ładniusie:) Czarne do wszystkiego będą pasowały :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili :)

    ReplyDelete
  3. ale śliczne balerinki. proste, a takie ładne! no cudo :)

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    ReplyDelete
  4. uwielbiam takie mokasynkowe balerinki, ślicznie prezentują się na nóżce ;)

    ReplyDelete